Powitać wszystkich, którzy tu trafili.
Jako, że garuję w czterech ścianach, niemalże ubezwłasnowolniony przez złamane żeberko, postanowiłem zasiąść do pisania tegoż "pseudo" pamiętnika... Po co..? Sam chciałbym móc odpowiedzieć sobie na to pytanie.Niech tylko wyrwę się z domu, wówczas znów będzie można spróbować coś nabiegać czy najeździć. Choć raczej chyba, za pływanie byłby czas się zabrać. Póki co, wszystkie moje manewry w wodzie z typową definicją pływania to niewiele wspólnego mają.
Cóż - cel wyznaczony... Wystartować w imprezie "tri".
Być może to tutaj zamieszczę przepis, według którego zamierzony cel osiągnę. Przepis, który będzie pisany z dnia na dzień, modyfikowany z każdym metrem czy minutą treningu. Tak długo jak przyniesie zakładany efekt.... będzie to przepis na sukces.
Narazie tylko studiowanie literatury i przemierzanie bezkresu neta w poszukiwaniu wskazówek, ale jeszcze parę dni...(mam nadzieję)... Do zaś!